Z Perspektywy MaiJedenasta wieczorem - ktoś dzwoni do drzwi. Już wiem co jest co, lecz udaję że to nic.
Jedenasta - dzwonek do drzwi. Już wiem co jest co, lecz udaję że to nic.
-Maja Asakura? -pyta, po czym legitymuje się, aby pokazać tą swoją urojoną władzę. Ach Ci ludzie...
-Tak to ja-odpowiadam znudzona. Ile razy już mi tu przychodzili ?
-Pani się ubiera-mruczy dziewczyna za nimi. Dziwne, jej jeszcze nie widziałam.
-Przesunąć się panowie-wydaje stanowczo polecenie, a tych dwóch typków odsuwa się, tworząc dziewczynie przejście. Nie wygląda groźnie. Delikatne rysy twarzy, drobna postura ciała. Co taki zwykły człowiek miałby mi zrobić ?
-No dobrze.... Czy chce Pani uczestniczyć w rewizji osobistej ?-pyta, na co przewracam oczami. Jednak zanim zdążyłam zaprotestować i ich stąd "uprzejmie" wykopać-blondynka wraz z tymi półgłówkami w mundurach zaczęła wynosić...dosłownie WSZYSTKO z mojego pałacu.
-To też zabierzcie-mruknęła, wskazując na...Lili?!
-Mayka, ratuj!-lamentowała, zalewając się łzami.
-Możecie mi wyjaśnić skąd ten nalot ?!-warknęłam zirytowana, patrząc na wynoszone przez nich jedzenie! Ech... a Krystian w końcu zrobił te naleśniki...
-Chce Pani uczestniczyć w rewizji osobistej?-z zamyślenia wyrywa mnie głos funkcjonariuszki, po czym dochodzi do mnie zapach tytoniu, w MOIM pałacu. Oczywistym jest, że to było pytanie retoryczne, ale wynoszenie mojej dziewczyny i moich mebli jest niedopuszczalne. Przynajmniej ta blondyna zechciała z łaski swojej okazać trochę kultury i zapytała chociaż czy również nie chciałabym zapalić.... Tak, zapalić-a może raczej PODPALIĆ intruzów.
Zanim zdążyłam wykopać ich za drzwi-to ku mojemu zdziwieniu wpadła....-Maja!!!!-krzyknęła niebieskowłosa, wpadając na mnie i tym samym mnie przewracając. Ilustruję ją badawczym spojrzeniem.
-Zuzu czemu masz na sobie strój pokojówki i.... CO ON TUTAJ ROBI?!
-No wiesz Maju... Yyyy... no my...-zaczęła się jąkać, przy okazji robiąc butem dziurę w podłodze. Co z tego, że mam na swoje polecenia setki tysięcy(jak nie miliony) służących-nikt do jasnej cholery nie będzie zakłócał mojego wolnego czasu !
-Mari! Mari!-blondynka odwróciła się gwałtownie, parząc petem mojego brata ?!
-Czego bęcwale ?!-warknęła wcześniej miniona przeze mnie osóbka.
-Błagam pomóż, schowajcie mnie... O Maja? Jak mija dzień wolny?-co tu się dzieje ?! To jakiś żart, że nawet ten długowłosy kretyn zachowuje się jakby pierwszy raz w życiu był w Jigoku.
-Po pierwsze mogę wiedzieć jaki jest powód prawny waszego wtargnięcia ?-spytałam już z lekka zirytowana. Od dłuższego czasu nareszcie miałam wolne i chciałam pobyć SAM NA SAM z moją "narzeczoną", która ostatnimi mi czasy stwierdziła, że za mało jej czasu poświęcam... A kiedy mam już dla niej czas, to ta banda jak zwykle musi coś wykombinować. To jest chyba jakiś między wymiarowy spisek !
-Przetrzymuje Pani nielegalnie poszukiwanego Lena Tao-oznajmiła z (udawaną) "powagą" Shiori. Spojrzałam na nich zdziwiona, ale pewna rzecz bardziej przykuła moją uwagę.
-Zostaw mojego jednorożca!-warknęłam i zupełnie przez "przypadek" stojące obok krzesło znalazło się w moich rękach, a po chwili rozpadło się na głowie jednego z "stróżów prawa", po czym kontynuowałam przerwany wcześniej "dialog"-jeżeli można to tak nazwać.-Gdyby tutaj był Lenny, to dawno bym już wyczuła jego energię-westchnęłam, po czym przyciągnęłam do siebie Potter.
-Tak więc, czy możecie dać nam chwilę samotności ?-wywraczałam z rządzą mordu w oczach. Po kolei spojrzeli na siebie i w niecałą minutę zniknęli mi z pola widzenia.
-Ummm, Mayka?-zaczęła rudowłosa, ale jej przerwałam, zamykając usta pocałunkiem.
-No to na czym skończyłyśmy ?-spytałam retorycznie.
-Już sobie przypomniałam-dodałam, schodząc pocałunkami coraz niżej. Delikatnie gładziłam po tali rudowłosej, posoli pozbawiając ją niektórych części garderoby.
Z perspektywy Mari
-Lenny! Len!-wrzasnął ten idiota, którego przysłał mi Derksen do "pomocy", chociaż już dawno zdążyłam się domyślić, że to kolejny nieudany eksperyment.
-Zamknij się!-warknęła Zuza. I ona musiała jeszcze iść? No na pewno nas Tao nie zauważy... skądże...kiedy słychać nas po całym pałacu.
-Czujesz to ?-zapytała moja towarzyszka. Kiwnęłam potwierdzająco głową. Tak ewidentnie czułam TO.
-Tylko jak go zwabimy tutaj ? W końcu Derksen z pewnością nie chce "przegrać" zakładu, nieprawdaż ?-dodała uśmiechając się znacząco. Obydwie wiemy, że Kapłan Śmierci ma ważniejsze rzeczy na głowie niż użeranie się ze swoim braciszkiem. Z drugiej strony zastanawiam się czemu jemu tak na nim zależy ?
Czy to możliwe, aleby czuł do niego coś więcej niż tylko porządnie ?
-Mam pomysł-stwierdziłam po chwili namysłu.
-Jaki ?
-Pamiętasz jak wymyślałam dla Lena piosenki ? Może by tak jednej z nich użyć jako przynęty ?-mimowolnie na moich ustach zawitał wredny uśmieszek. Shirosaki odwzajemniła gest, jakby czytając mi w myślach...
-No to czas zacząć przedstawienie-stwierdziła z dwuznacznością po czym rozpoczął się "koncert" na cały pałac...
-"Czy ty słyszysz, czy doceniasz? Ja się tutaj bardzo zmieniam chociaż z chlypką, chociaż brzydko.. wiem, że slyszysz-mocniej tylko !
Czy normalny Lenuś goły..."-już miałyśmy kontynuować, kiedy....
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń:___: WAHT ?! Mam się męczyć nad dalszą częścią T.T ?
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńFilmik zrobiłam do nowego one-shota LeoxLyserg ;-;
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń