Wszystko jest za darmo. Bez ograniczeń. To sekret.
Jedyną rzeczą, która podlega ograniczeniom, jesteś TY. Postępujesz jak Ci każą. Siedzisz na swoim miejscu dopóki nie powiedzą Ci.
-"Wstań!"-stoisz nieruchomo, dopóki nie powiedzą-"Idź!".
Może taki sposób Ci odpowiada ? W końcu to łatwe. Wszystko masz podane na tacy. Nie musisz o niczym myśleć. Nie musisz nawet czuć, bo inni robią to za Ciebie.
Czasem zastanawiam się, jak ta planeta trzyma się moich stóp. Zrobili wszystko, żeby mnie przyszpilić... moja mama, mój tato, szkoła. Umieszczali mnie w domach miłych ludzi, ale też w domostwach sukinsynów. Robili mi rzeczy, o których nie potrafię nawet opowiedzieć, jednak nie skarżę się.
A co z Tobą ?
Kontrolowany umysł, rozumiesz ? Musisz chodzić do szkoły, zdawać egzaminy, iść na uniwersytet, znaleźć pracę, wyjść za mąż/ożenić się i nie zmarnować szansy! Jeśli zrobisz to teraz, to życie przeleci ci między palcami! O tak!
Zabierają się za Ciebie zaraz po narodzinach. Nie pozostawili przypadkowi nawet jednej sekundy twojego życia. Kiedy będziesz miał dzieci, oni będą im kazać nosić gumową maskę i wrzucać monetę w otwór powyżej nosa, zanim będą mogły pooddychać.
Posłuchaj, Wujek Trey wie jak to naprawdę działa.
Powietrze jest za darmo. Co, wiedziałeś o tym ? No to tym lepiej dla Ciebie. W porządku. Jedzenie jest za darmo. Ach, tego nie wiedziałeś! Posłuchaj, to się robi tak~
-Najpierw musisz znaleźć sklep "Darmowe Artykuły Spożywcze". Wychodzisz z domu w długim płaszczu i idziesz spokojnie chodnikiem. Wcześniej czy później musisz trafić na DAS. Nie sposób go nie zauważyć. Żywności jest pełno na półkach. A więc jeśli chcesz czegoś i wiesz jak to się nazywa to już jest twoje. Wchodzisz do środka. Rozglądasz się i dostrzegasz coś na co masz ochotę. Wkładasz tą rzecz pod płaszcz i zanosisz ją do domu. Proste, nie ?
Aha, pewnie myślałeś, że musisz uczęszczać do szkoły aby zdobyć wykształcenie ?
Za dużo słuchasz innych ludzi. Kiedy raz zobaczysz jak to się robi, wystarczy, że się obejrzysz a zauważysz pełno swojej własności. Musisz się martwić jedynie o to, że jest tam zwykle ktoś, kto myśli, że ta żywność należy do niego, a więc musisz stać się niewidzialny.
To też jest łatwe, ponieważ możesz być wszystkim, czym chcesz. To wielki sekret. Jesteś magiczny! Jesteś niesamowity! Jesteś wszystkim czym chcesz być ! Uwierz w to!
Wydostań tę żywność, tak!
Jeśli złapię Cię jeden z tych, którzy myślą, że to należy do nich, to nie ma sensu się sprzeczać. Z nimi nic już nie zrobisz. Najlepiej w takiej sytuacji daj nogę! Ale raz na jakiś czas możesz zostać zatrzymany; na przykład dlatego, że danego dnia w twojej aurze będą jakieś dziury. Wtedy trafisz na policję i do sądu. Jeśli masz pieniądze, ukarzą Cię grzywną. Jeżeli nie masz pieniędzy, każą Ci odpracować pewną liczbę godzin na rzecz gminy, To jest w porządku. Coś takiego nie zdarza się często. Znam ludzi, którzy przez całe lata nie zostali złapania.
Czasem wyglądam przez okno i widzę, jak pełną Ci, co nie widzą dusz i idą w spokoju-do pracy, z pracy, do szkoły, gdzie uczą się jak pracować-dokądkolwiek bądź. I mam ochotę krzyknąć: "Hej posłuchajcie mnie! To nie jest tak, to naprawdę nie tak..."
-A jak ?-szepcze moje sumienie
Tylko, że nigdy tego nie robię. To nie ma sensu. Oni muszą ważyć po sześćdziesiąt tysięcy ton. Jestem tak odległy od ludzi tego rodzaju, że nawet nie mogą mnie zobaczyć...
Chcesz wiedzieć więcej ? Posłuchaj, powiem Ci wszystko. Możesz zrobić, co tylko zechcesz. Nie wierzysz mi. Myślisz sobie: on zwariował. Tak. Zwariowałem na punkcie bycia sobą. A jakie jest twoje szaleństwo ? Na punkcie bycia nimi. Nawet o tym nie wiesz. Założę się, że nigdy nie dano Ci szansy na to, byś się dowiedział. Pamiętasz jak byłeś mały i oni wciąż powtarzali : "Nie grzeczna dziewczynka, niegrzeczny chłopiec...", bo coś stłukłeś albo powiedziałeś coś nie tak ? Mówili Ci-Jesteś zły.
A przecież to nie było tak. Tobie tylko zdarzyło się zrobić złą rzecz. To nie ty byłeś zły. Jesteś piękny. Jesteś cudowny i wszystko, co robisz, jest cudowne-bo ty to robisz. Jesteś tą silniejszą stroną. Możesz zrobić coś źle i wiedzieć, że to złe, a możesz zrobić coś dobrze i wiedzieć, że jest to dobre.
-A może ty wiesz co jest dobre a co złe, kiedy siedzisz tu na krawężniku i wyglądasz jak bezdomny ?-unoszę spojrzenie ku górze i z niedowierzaniem patrzę na "dawnego przyjaciela". Nasze spojrzenia spotkały się: moje szklane oczy i jego złotawe ślepia z nienaturalnym źrenicami. Wyciąga ku mojej osobie dłoń.
-Czekasz na specjalne zaproszenie ?-pyta, po czym dodaje-Zamknij gębę, bo Ci ślina leci.
Siedzę spokojnie w jego salonie, popijając gorzką herbatę.
~Prawie się nie zmienił~przechodzi mi przez myśl. Na stole ustawił trzy pary sztućców. Czemu ?
-Widzę, że przyprowadziłeś gościa-ciarki mi przeszły po plecach, gdy usłyszałem ten chłodny głos. Po chwili dostrzegłem źródło głosu-był nim fioletowłosy chłopak ? Nie, nie był człowiekiem-z pewnością nie. Mimo, że z wyglądu przypominał człowieka, to jego energia była zbyt mroczna ?
Nie, to złe słowo-czułem od niego śmierć. Żywioł Śmierci. Skóra mężczyzny była zbyt blada, jakby nie przepływała przez nią krew, a czerwone oczy nie były możliwe u człowieka... On jest śmiercią.
-Nie mylisz się Trey-demon uśmiechnął się jadowicie w moją stronę.
-Skąd znasz moje imię?-wyjąkałem. Czerwonooki musnął usta mojego przyjaciela. Co tu się kurwa dzieje ?!
-Lenny, nie powiedziałeś koledze o naszym związku ? Len spodziewa się dziecka...-wymruczał kapłan, kontynuując pieszczoty. Złotooki jęknął z podniecenia.
-No może się jeszcze tu zaczniecie ruchać na stole ?!-wrzasnąłem, wymachując jak idiota rękoma. Jednak gdy chciałem wskoczyć na stół i zwrócić na siebie uwagę, to "ktoś" złapał mnie od tyłu za ręce, wykręcając je na tyle mocno, że aż syknąłem z bólu.
-Zajmę się waszym gościem, dobrze ?-znam ten głos... Kiedyś Len przedstawiał mi kapłanów. Czyli, że on jest....
-Dobrze kombinujesz, sopelku-chłodny oddech spowodował gęsią skórkę u mnie.
-Dziękuję, że nas podglądałeś Matt-warknął Len, lecz w odpowiedzi dostał tylko cichy śmiech. Czego mógł się spodziewać-skruchy ?
-No zabierz już Trey'a ze sobą. Sypialnię masz na górze-ziewnął Derksen, biorąc narzeczonego na ręce.-Ja będę nieco zajęty-dodał z dwuznacznym uśmiechem.
Jedyną rzeczą, która podlega ograniczeniom, jesteś TY. Postępujesz jak Ci każą. Siedzisz na swoim miejscu dopóki nie powiedzą Ci.
-"Wstań!"-stoisz nieruchomo, dopóki nie powiedzą-"Idź!".
Może taki sposób Ci odpowiada ? W końcu to łatwe. Wszystko masz podane na tacy. Nie musisz o niczym myśleć. Nie musisz nawet czuć, bo inni robią to za Ciebie.
Czasem zastanawiam się, jak ta planeta trzyma się moich stóp. Zrobili wszystko, żeby mnie przyszpilić... moja mama, mój tato, szkoła. Umieszczali mnie w domach miłych ludzi, ale też w domostwach sukinsynów. Robili mi rzeczy, o których nie potrafię nawet opowiedzieć, jednak nie skarżę się.
A co z Tobą ?
Kontrolowany umysł, rozumiesz ? Musisz chodzić do szkoły, zdawać egzaminy, iść na uniwersytet, znaleźć pracę, wyjść za mąż/ożenić się i nie zmarnować szansy! Jeśli zrobisz to teraz, to życie przeleci ci między palcami! O tak!
Zabierają się za Ciebie zaraz po narodzinach. Nie pozostawili przypadkowi nawet jednej sekundy twojego życia. Kiedy będziesz miał dzieci, oni będą im kazać nosić gumową maskę i wrzucać monetę w otwór powyżej nosa, zanim będą mogły pooddychać.
Posłuchaj, Wujek Trey wie jak to naprawdę działa.
Powietrze jest za darmo. Co, wiedziałeś o tym ? No to tym lepiej dla Ciebie. W porządku. Jedzenie jest za darmo. Ach, tego nie wiedziałeś! Posłuchaj, to się robi tak~
-Najpierw musisz znaleźć sklep "Darmowe Artykuły Spożywcze". Wychodzisz z domu w długim płaszczu i idziesz spokojnie chodnikiem. Wcześniej czy później musisz trafić na DAS. Nie sposób go nie zauważyć. Żywności jest pełno na półkach. A więc jeśli chcesz czegoś i wiesz jak to się nazywa to już jest twoje. Wchodzisz do środka. Rozglądasz się i dostrzegasz coś na co masz ochotę. Wkładasz tą rzecz pod płaszcz i zanosisz ją do domu. Proste, nie ?
Aha, pewnie myślałeś, że musisz uczęszczać do szkoły aby zdobyć wykształcenie ?
Za dużo słuchasz innych ludzi. Kiedy raz zobaczysz jak to się robi, wystarczy, że się obejrzysz a zauważysz pełno swojej własności. Musisz się martwić jedynie o to, że jest tam zwykle ktoś, kto myśli, że ta żywność należy do niego, a więc musisz stać się niewidzialny.
To też jest łatwe, ponieważ możesz być wszystkim, czym chcesz. To wielki sekret. Jesteś magiczny! Jesteś niesamowity! Jesteś wszystkim czym chcesz być ! Uwierz w to!
Wydostań tę żywność, tak!
Jeśli złapię Cię jeden z tych, którzy myślą, że to należy do nich, to nie ma sensu się sprzeczać. Z nimi nic już nie zrobisz. Najlepiej w takiej sytuacji daj nogę! Ale raz na jakiś czas możesz zostać zatrzymany; na przykład dlatego, że danego dnia w twojej aurze będą jakieś dziury. Wtedy trafisz na policję i do sądu. Jeśli masz pieniądze, ukarzą Cię grzywną. Jeżeli nie masz pieniędzy, każą Ci odpracować pewną liczbę godzin na rzecz gminy, To jest w porządku. Coś takiego nie zdarza się często. Znam ludzi, którzy przez całe lata nie zostali złapania.
Czasem wyglądam przez okno i widzę, jak pełną Ci, co nie widzą dusz i idą w spokoju-do pracy, z pracy, do szkoły, gdzie uczą się jak pracować-dokądkolwiek bądź. I mam ochotę krzyknąć: "Hej posłuchajcie mnie! To nie jest tak, to naprawdę nie tak..."
-A jak ?-szepcze moje sumienie
Tylko, że nigdy tego nie robię. To nie ma sensu. Oni muszą ważyć po sześćdziesiąt tysięcy ton. Jestem tak odległy od ludzi tego rodzaju, że nawet nie mogą mnie zobaczyć...
Chcesz wiedzieć więcej ? Posłuchaj, powiem Ci wszystko. Możesz zrobić, co tylko zechcesz. Nie wierzysz mi. Myślisz sobie: on zwariował. Tak. Zwariowałem na punkcie bycia sobą. A jakie jest twoje szaleństwo ? Na punkcie bycia nimi. Nawet o tym nie wiesz. Założę się, że nigdy nie dano Ci szansy na to, byś się dowiedział. Pamiętasz jak byłeś mały i oni wciąż powtarzali : "Nie grzeczna dziewczynka, niegrzeczny chłopiec...", bo coś stłukłeś albo powiedziałeś coś nie tak ? Mówili Ci-Jesteś zły.
A przecież to nie było tak. Tobie tylko zdarzyło się zrobić złą rzecz. To nie ty byłeś zły. Jesteś piękny. Jesteś cudowny i wszystko, co robisz, jest cudowne-bo ty to robisz. Jesteś tą silniejszą stroną. Możesz zrobić coś źle i wiedzieć, że to złe, a możesz zrobić coś dobrze i wiedzieć, że jest to dobre.
-A może ty wiesz co jest dobre a co złe, kiedy siedzisz tu na krawężniku i wyglądasz jak bezdomny ?-unoszę spojrzenie ku górze i z niedowierzaniem patrzę na "dawnego przyjaciela". Nasze spojrzenia spotkały się: moje szklane oczy i jego złotawe ślepia z nienaturalnym źrenicami. Wyciąga ku mojej osobie dłoń.
-Czekasz na specjalne zaproszenie ?-pyta, po czym dodaje-Zamknij gębę, bo Ci ślina leci.
~*~
Siedzę spokojnie w jego salonie, popijając gorzką herbatę.
~Prawie się nie zmienił~przechodzi mi przez myśl. Na stole ustawił trzy pary sztućców. Czemu ?
-Widzę, że przyprowadziłeś gościa-ciarki mi przeszły po plecach, gdy usłyszałem ten chłodny głos. Po chwili dostrzegłem źródło głosu-był nim fioletowłosy chłopak ? Nie, nie był człowiekiem-z pewnością nie. Mimo, że z wyglądu przypominał człowieka, to jego energia była zbyt mroczna ?
Nie, to złe słowo-czułem od niego śmierć. Żywioł Śmierci. Skóra mężczyzny była zbyt blada, jakby nie przepływała przez nią krew, a czerwone oczy nie były możliwe u człowieka... On jest śmiercią.
-Nie mylisz się Trey-demon uśmiechnął się jadowicie w moją stronę.
-Skąd znasz moje imię?-wyjąkałem. Czerwonooki musnął usta mojego przyjaciela. Co tu się kurwa dzieje ?!
-Lenny, nie powiedziałeś koledze o naszym związku ? Len spodziewa się dziecka...-wymruczał kapłan, kontynuując pieszczoty. Złotooki jęknął z podniecenia.
-No może się jeszcze tu zaczniecie ruchać na stole ?!-wrzasnąłem, wymachując jak idiota rękoma. Jednak gdy chciałem wskoczyć na stół i zwrócić na siebie uwagę, to "ktoś" złapał mnie od tyłu za ręce, wykręcając je na tyle mocno, że aż syknąłem z bólu.
-Zajmę się waszym gościem, dobrze ?-znam ten głos... Kiedyś Len przedstawiał mi kapłanów. Czyli, że on jest....
-Dobrze kombinujesz, sopelku-chłodny oddech spowodował gęsią skórkę u mnie.
-Dziękuję, że nas podglądałeś Matt-warknął Len, lecz w odpowiedzi dostał tylko cichy śmiech. Czego mógł się spodziewać-skruchy ?
-No zabierz już Trey'a ze sobą. Sypialnię masz na górze-ziewnął Derksen, biorąc narzeczonego na ręce.-Ja będę nieco zajęty-dodał z dwuznacznym uśmiechem.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZapewne to będzie gender xD
Usuń